 |
 |
|
|
|
|
 |
Kategorie |
 |
|
|
|
 |
 |
Producenci |
 |
|
|
|
 |
 |
Wyszukiwanie |
 |
|
|
|
 |
 |
Informacje |
 |
|
|
|
 |
 |
Kontakt |
 |
|
|
|
 |
 |
Biuletyn |
 |
|
 |
Uwaga Zarejestrowani klienci mogą zarządzać swoimi subskrypcjami tutaj: Twoje konto:
| |
|
 |
|
 |
|
 |
Informacje o produkcie |
 |
|
 |
|
|
 |
|
Brak dodatkowych zdjęć produktu.
|
|
|
|
Urocza koronkowa haleczka w kwiecistym wzorze z jasno-niebieskimi akcentami. Górna i dolna część haleczki ozdobiona koronkową falbanką oraz obszyta jasno-niebieską wstążką. Cieniutkie ramiączka pięknie odsłaniają dekolt i ramiona. Stringi do kompletu w zestawie.
Wymiary (bez rozciągania i po rozciągnięciu)
| Rozmiar |
S/M |
L/XL |
| pod biustem |
|
78 - 98 cm |
| talia |
|
78 - 92 cm |
| biodra |
|
92 - 114 cm |
| długość bez ramiączek |
|
56 cm |
|
|
|
|
|
|
Nikt jeszcze nie napisał recenzji o tym produkcie.
|
|
|
|
|
 |
 |
|
Produkt 8 z 9 w kategorii Halki i koszulki |
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
 |
Koszyk |
 |
|
|
|
 |
 |
Logowanie |
 |
|
|
|
 |
 |
Producent |
 |
|
|
|
 |
 |
Powiadomienia |
 |
|
|
|
 |
 |
Bestsellery |
 |
|
|
|
 |
 |
Ostatnio oglądane |
 |
|
|
|
 |
 |
Promocje |
 |
|
|
|
 |
 |
Powiadom znajomego |
 |
|
|
|
 |
|
|
 |
Nowości |
 |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Słodkie atrakcje na jesienne słoty
Wygląda na to, że słoneczne lato i upalnie dni już za nami. Skoro wkrótce nadejść ma chłodna i deszczowa jesień, dlaczego nie pocieszyć się czymś bardzo dobrym i bardzo słodkim? Tym bardziej, że dziś proponujemy alternatywne wykorzystanie… pysznych słodyczy!
Uważne Czytelniczki Kokieterii miały już okazję, żeby podążyć za naszymi poradami i zaprosić do łóżka świeże owoce, bitą śmietanę, miód, karmel lub polewę czekoladową. Pomysłów na smaczne urozmaicenie randki jest tak wiele, jak wiele z Was czyta te słowa J Czas na kolejny poziom wtajemniczenia! Zapraszamy do krainy przyjemności, na którą składają się: Ty, Twój mężczyzna, słodycz i ogrom rozkoszy.
Naszyjnik z cukierków
Każdy pamięta jeden z podstawowych artykułów dostępnych w sklepiku szkolnym. Ale zaraz zaraz? Ta smaczna zabawka nie jest zarezerwowania wyłącznie dla dzieci! Starsze dziewczynki mogą nosić go w pasie lub standardowo – na szyi, z końcówką w okolicach biustu. Oczywiście nie na długo. Wasi mężczyźni nie będą mogli się doczekać skosztowania cukierków prosto z Waszych ciał.
Miękka czekolada
Kawałek czekolady włóż do mikrofalówki na 15 sekund i rozpuść do tego stopnia, aż będzie miękka, ale jeszcze nie płynna. Zajmij miejsce w kuchni, w łazience lub stań na kawałku starego materiału i poproś chłopaka, aby czekoladą narysował na Twoim ciele wzór. Niech puści wodze swojej wyobraźni! Wiedząc, co go później czeka, będziesz mieć świetną zabawę Spełnionego wreszcie artystę poproś, aby usunął malunek ustami za jednym razem! Pytasz jak to? Zasada jest jedna: język malarza nie może stracić kontaktu z Twoim ciałem. To dopiero będzie długi pocałunek!
Kwaśne cukierki
Kolejny przysmak ze szkoły podstawowej posłuży nam jako pomysłowy sposób na grę wstępną. Zakryj chłopakowi oczy lub wyślij go do innego pokoju. W ustach delikatnie rozpuść cukierka, aż dojdziesz do momentu, w którym stanie się bardzo kwaśny. Wtedy rozprowadź sok w różnych miejscach swojego ciała: za uchem, pod kolanem, na piersiach czy na pępku. Sprawdź, czy Twój chłopak odnajdzie językiem wszystkie z nich. Możecie też zamienić się rolami. A później nagrodzić za udane poszukiwania
Seks w kulturach świata: starożytny Rzym
Kto po raz pierwszy użył słowa „seks”? Rzymianie. I nie jest to przypadek, bo byli oni nacją, która w pełni i kompletnie korzystała z dobrodziejstw miłości fizycznej. Dziś poznamy zwyczaje seksualne mieszkańców dawnego imperium.
Oczywiście w owym czasie słowo „seks” miało tylko jedno znaczenie i nazywało różnicę pomiędzy mężczyzną i kobietą. Ale z jakiegoś powodu Rzymianie podskórnie odczuwać musieli, że fraza ta nabierze zgoła innego znaczenia i wieki później wywoływała będzie lubieżne skojarzenia.
Już legenda o powstaniu miasta zawiera wątek erotyczny – Mars zgwałcił westalkę o imieniu Rea Sylwia, która wydała na świat Remusa i Romulusa. Ten ostatni założył Rzym. To jeszcze nie koniec. Inne podanie mówi, że ówcześni mieszkańcy miasta cierpieli z powodu braku kobiet do tego stopnia, że zdecydowali się na porwanie dziewcząt z innych plemion.
Skoro nawet przy powstaniu Rzymu nie obeszło się bez erotyki, seksu i fizyczności, egzystencja ówczesnych ludzi też nie mogła nie być z tymi tematami silnie związana. Nie byli oni wrodzy wobec seksualizmu, nie trzymali w tajemnicy swojego instynktu – pokazywali go wprost i bez ogródek. Seks był naturalny i nieskrępowany. W czasach Rzymu wszyscy mogli uczestniczyć w frywolnych przedstawieniach teatralnych – zarówno kobiety jak i mężczyźni podziwiali pikantne komedie, brali udział w publicznych orgiach organizowanych z okazji świąt.
Rozwiązłość seksualna nie była zawsze taka sama. Rzym tylko podczas władania pierwszych jego władców mógł mieć opinię miasta surowych obyczajów. W późniejszych latach można mówić o zwyrodnieniu życia erotycznego wśród wyższych sfer. Obyczajowość zatem ewoluowała – od surowej kultury żołnierskiej i wiejskiej, do frywolności i rozwiązłości w czasach schyłku republiki. Na pojawienie się tej interesującej ewolucji wpływ miało kilka aspektów, na przykład: przenikanie obyczajów z podbitych krajów, bogactwo klasy patrycjuszy, pragnienie bogactwa przez plebs oraz prowadzone wojny.
Jak wiadomo, tam, gdzie jest wojna, tam jednej z płci gdzieś jest mniej. Wojny punickie toczone przez Rzymian w trzecim wieku przed naszą erą spowodowały gwałtowny wzrost ilości wdów. Kandydatów na mężów było mało, mało tworzyło się małżeństw, mało rodziło się też dzieci. W owym czasie nawet wprowadzono podatek od bezżenności, aby zniechęcać kobiety do pozostawania w stanie wdowieństwa. O ile wiadomo rozwiązanie to nic nie pomogło. U schyłku republiki kobiety rzymskie przejawiały aspiracje polityczne, a realizowały swoje ambicje dzięki swoim synom i mężom (same nie mogły piastować funkcji państwowych jak wiemy). Ich aktywność seksualna również zmieniła się znacząco w czasach Juliusza Cezara – powszechne były zdrady, rozwody czy zabawy w domach schadzek.
Im Rzym był większy i potężniejszy – tym rozwiązłość i swoboda seksualna rosła w siłę – społeczeństwo żyło ekscesami, arystokracja urządzała orgiastyczne przyjęcia. Takie podejście było wspólne dla życia publicznego i prywatnego. Jako jedno z niewielu społeczeństw, Rzymianie ustrzegli się hipokryzji: w domach starannie dbano o sferę erotyczną życia. Pięknym tego przykładem są Pompeje. Pod gruzami Wezuwiusza odkryto miasto w którym niemal w każdym domu odnajdywano specjalny pokój ‘zabaw’, z freskami reprezentującymi postaci w trakcie stosunków. Oprócz zdobniczej malowidła niewątpliwie pełniły jeszcze jedną funkcję – podniecającą. Odkryte zostały też rozmaite ‘zabawki’ służące wzmaganiu rozkoszy, które popularne były zwłaszcza wśród kobiet osamotnionych przez robiących wojskową mężów. Na ulicach Pompejów istniały drogowskazy do domów publicznych i zrobione były w kształcie fallusów. Sam zresztą narząd był niejako obiektem kultu. Symbolizował płodność i życie. Kobiety, aby ich mężowie nie zawodzili (zarówno w płodzeniu jak i samych próbach owego) nosiły amulety w ich kształcie.
Wraz ze swobodą seksualną rosła też swoboda w traktowaniu instytucji małżeństwa. Właśnie w Rzymie po raz pierwszy najprawdopodobniej zastosowano rozwód! Pierwotnie tylko mężczyzna miał takie prawo. Wystarczyło, że wypowiedział do żony kwestię „zabieraj swoje rzeczy i wynoś się”. Jednak Rzymianie w owym czasie nie robili tego pochopnie. Rzeczami żony był cały posag który wnosiła, zatem jej odejście wiązałoby się z utratą majątku. Prawo rzymskie zezwalało na rozwód w razie gdyby kobieta dokonała aborcji, zdradziła lub przywłaszczyła sobie klucze do piwnicy z winem. W II wieku z inicjatywą rozwodu nagminnie zaczęły występować kobiety, co ewidentnie może świadczyć o zmianach obyczajowości i jakby na to nie spojrzeć – zmniejszaniu się roli mężczyzny w życiu rodzinnym.
Radość ciekawego SMS-owania
Bez względu na to, czy masz ochotę na flirt bez zobowiązań, czy po prostu chcesz podkręcić atmosferę w trwającym związku, SMS-owe flirtowanie będzie tym, czego właśnie szukasz!
Ostrożnie ze słownikiem!
Zanim wyślesz lubieżną wiadomość, upewnij się, że słownik w telefonie nie zrobił Ci psikusa i nie zmienił jakiegoś wyrazu na inny, zupełnie niepasujący do treści! Zwróć uwagę na przykład na to, że słowo „penis” zmienia się w „remis”, a „pupa” w „rura”.
Oczekuj więcej!
Jeśli poznasz już zalety flirtowego SMS-owania, zrozumiesz, że może być to dość wciągające i… uzależniające! Pamiętaj jednak, że nie ma sposobu podtrzymania stałego wysokiego napięcia w takim romansie, jeśli nie jest on przeplatany prawdziwymi kontaktami – zarówno fizycznymi, jak i emocjonalnymi. Zatem ciesz się z gorącego romansu SMS-owego tak długo, jak długo będzie on emocjonujący i nie zapomnij od czasu do czasu dolać oliwy do Waszego ognia
Używaj SMSów jako gry wstępnej na odległość
Inspiruj swojego mężczyznę pikantnymi wiadomościami podczas gdy jest w pracy albo na wieczornym spotkaniu z kolegami. Stopniowo buduj napięcie oczekiwania na moment, kiedy wreszcie się spotkacie i padniecie w swoje namiętne objęcia.
Wysyłaj wiadomości do właściwych osób
Może i jest to oczywiste, ale uwierz, że mały moment nieuwagi może prowadzić do wielkiej pomyłki i wstydu na lata. Zwłaszcza, jeśli robisz kilka rzeczy na raz i nie koncentrujesz się w całości na pisaniu wiadomości. Jak będziesz się czuć, jeśli lubieżnego SMSa otrzyma nie Tomek, ale… Tato?
Pamiętaj o baterii i doładowaniach
Wyczerpanie się baterii lub kredytu w telefonie w najbardziej ekscytującym momencie da mu do zrozumienia, że się wycofujesz i nie stać Cię na więcej! A tak przecież nie jest, prawda? Dlatego zawsze pamiętaj, żeby ładować komórkę za zapas, a jeśli korzystasz z telefonu na kartę, noś przy sobie awaryjny kupon na szybkie doładowanie!
Nie bądź przesadnie szczera
SMS-owy flirt ma to do siebie, że jednocześnie możesz zająć się robieniem czegoś zgoła innego. Skoro pamiętasz już, żeby ostrożnie wysyłać właściwie wiadomości do odpowiednich osób, miej też na uwadze to, że podczas takiego flirtu nie musisz wyjawiać całej prawdy odnośnie tego, co teraz robisz. Jeśli na przykład myjesz naczynia, wcale nie skłamiesz pisząc „jestem wilgotna i czekam na Ciebie” Jeśli z kolei zajmujesz się depilacją nóg, dla niego możesz „wcierać pachnący balsam w ciało”… To podziała na jego wyobraźnię znacznie lepiej, niż obraz mniej ekscytującej prawdy.
Uwodź go powoli
Zapomnij o bardzo długich, obfitych w treści wiadomościach. Zanim zdążysz zaplanować i napisać ciekawego SMSa na 500 znaków, Twój mężczyzna może stracić zainteresowanie i zająć się czymś innym! Krótsze wiadomości pozwolą Ci też dostawać jego odpowiedzi szybciej, co przyśpieszy tempo i temperaturę romansu. Jeśli koniecznie musisz czymś zająć ręce, na pewno szybko wpadniesz na pomysł, jak z nich skorzystać
Pamiętaj o nastroju
Najlepiej będziesz bawić się, jeśli postarasz się o inspirujące otoczenie i chwilę spokoju dla siebie. Dla udanych wrażeń i dobrych pomysłów, podaruj sobie chwilkę relaksu: włącz dyskretne światło, nastrojową muzykę, połóż się wygodnie. Jeśli piszesz mu, co właśnie sobie robisz, wcale nie musisz oszukiwać…
Co zawsze chciałaś wiedzieć o… pikantnej rozmowie
Dziś zastanowimy się, jak wzniecić w sypialni jeszcze większy ogień i osiągnąć nowy wymiar pożądania. Będzie o pikantnej „rozmowie”, o ile wymianę okrzyków i westchnień można tak właśnie nazwać.
Jeśli zastanawiasz się, co czyni seks udanym, na pewno do głowy przychodzą Ci wszelkie skojarzenia związane z kontaktem fizycznym: dotyk, dobór pozycji, skupienie na konkretnych częściach ciała. Ale oprócz tego, jest jeszcze jedna dosyć istotna kwestia, która w dużym stopniu wpływa na jakość zbliżeń i jest nią oczywiście… seksowna pogawędka.
Wypowiadanie lub słyszenie słów o znaczeniu erotycznym stymuluje przekazywanie dopaminy, co w procesie osiągania podniecenia odgrywa bardzo istotną rolę.
Brzmi dobrze, prawda? Jednak większość kobiet zastanawia się, co mogą mówić, żeby nie zabrzmieć śmiesznie, lecz seksownie i w efekcie… nie mówią nic. Rezultat? Kobiety tracą przyjemność, a to bardzo, bardzo źle!
Niedawne badania sprawdzały, jakie frazy najbardziej działają na mężczyzn. Okazało się, że najprostsze „dochodzę” działa cuda i rozgrzewa mężczyzn do czerwoności! A co w przypadku kobiet? Czy są jakieś słowa, które posiadają nadzwyczajną moc podniecania pań?
Pikantny dialog: on do niej
Prawdopodobnie najlepiej czujemy się, jeśli mężczyzna powie coś w stylu „uwielbiam, kiedy…. (czasownik) mój/moją (część ciała) „, na przykład „kocham, jak całujesz moją szyję/liżesz sutki/masujesz uda.” Wyjawienie odczucia sprawia, że kobieta poświęca miejscu jeszcze więcej uwagi i wiedząc, jak bardzo odpowiada to partnerowi, sama odnosi jeszcze większą przyjemność. Ten zwrot pomaga też poświęcić danej części ciała odpowiednią ilość czasu. Może zdarzyć się tak, że sprawiając mężczyźnie ogromną przyjemność, kobieta może jednocześnie stresować się, czym jeszcze się zająć albo jak jeszcze urozmaicić kontakt. Wiedząc, że aktualne wydarzenia są tak przyjemne, można się zrelaksować i rzucić w wir namiętności Dodatkowo, warto zapamiętać usłyszane w łóżku wskazówki i następnym razem zaskoczyć go repertuarem złożonym z samych najlepszych technik!
Pikantny dialog: ona do niego
Jak już napisaliśmy, najprostsza zapowiedź nadchodzącego orgazmu jest zarazem najbardziej skuteczna. Mężczyźni to uwielbiają! Dlaczego? Bycie doskonałym kochankiem to podstawowe źródło wewnętrznej męskiej dumy. Danie mu do zrozumienia, że za chwilę doprowadzi kobietę na szczyt to najlepsza pochwała, jaką może usłyszeć. To namacalny dowód na to, że:
a. jest w stanie dać kobiecie rozkosz
b. podniecić ją do tego stopnia, że straci nad sobą kontrolę
Zapowiedź nadchodzącego orgazmu jeszcze bardziej wzmaga też oczekiwanie na ten moment, zwiększając satysfakcję obojga partnerów. Ponieważ większość mężczyzn jest gotowa do szczytowania szybciej, niż kobiety, to słodkie zdanie daje mu przyzwolenie na finał. A to, bez dwóch zdań, najlepsza muzyka dla jego….. uszu
Seks w kulturach świata – starożytny Egipt
Teksty antycznych historyków wspominają o niezwykłej rozpuście i wyuzdaniu starożytnych mieszkańców doliny Nilu, którzy traktowali seks jako jedną z naturalnych i oczywistych potrzeb człowieka. Dziś artykuł o miłosnych obrzędach dawnych Egipcjan.
W starożytnym Egipcie seksualność była sprawą pierwszej wagi – zasadniczą częścią aktualnego (i przyszłego) życia. Wierzono, że to, co daje moc istnienia w przyszłym życiu to właśnie siły witalne. W związku z tym specjalnie troszczono się nie tylko o piękny wygląd i idealną konserwację mumii, lecz również o ich seksualne możliwości. Jeśli w kolejnym wcieleniu przyszłoby zmarłemu kopulować, nie stanowiłoby to dla niego żadnego problemu. Mumie męskie wyposażone były w sztuczne penisy, a damskie – w sztuczne sutki. Seksualne atrybuty miały pomagać im oddawać się radościom dostępnym w raju, które najpewniej nie mogły być dużo bardziej wyuzdane niż seksualne uciechy śmiertelników. W wielu grobowcach zachowały się wyobrażenia erotyczne przedstawiające grupowy seks z wielokrotną zmianą partnerów.
Obiekt kultu i życiodajna rzeka
Członek czczony był w Egipcie od czasów pradawnych. Ogromne posągi boga Ozyrysa z równie ogromnym członkiem noszono w uroczystych procesjach. Bóg pozdrawiał zebranych, unosząc i opuszczając organ, obwieszczając w ten sposób główne wydarzenie roku, jakim był wylew Nilu. Aby do wylewu życiodajnej rzeki w ogóle doszło, potrzebne było inne święto, mające na celu pobudzić rzekę do wylania i nawodnienia okolicznych pól. Podczas tego uroczystego dnia, aktualny Faraon musiał na oczach tłumu wzbogacić rzekę… swym własnym „sokiem”. Aczkolwiek nie było to w żaden sposób krępujące – w końcu kto, jeśli nie Faraon, byłby w stanie dokonać rytuału na oczach wiwatującego i modlącego się za ten fakt tłumu?
Z Nilem i masturbacją wiąże się też legenda o powstaniu świata. Wiele starożytnych tekstów egipskich podaje, że świat został stworzony przez boga Amona. Jedna wersja legendy głosi, że dzieci począł przez wzbogacenie Nilu swoim nasieniem. Ta bogata woda wsiąknęła następnie w żyzne gleby brzegów rzeki i tym „czystym” sposobem poczęte zostały dzieci boga Amona.
Sposób na pożądanie
W starożytnych papirusach odkryto liczne zapisy recept służących sporządzaniu napojów miłosnych oraz zaklęć skutkujących pożądanym przypływem uczuć. Jednym z najskuteczniejszych sposobów magicznych było… zakopanie pod progiem wybranej osoby tabliczki z wyrytymi na niej rysunkami i napisami przedstawiającymi obrazy natury erotycznej lub ewidentnie seksualnej. Taka sugestia miała przedostać się do świadomości „obdarowanego” i wywołać w nim nieprzeciętną chuć.
Prawo
Czy seksualizm w uwielbiającym zbliżenia państwie był ograniczony był jakimiś prawami? Wiemy, że cudzołóstwo mężatki było co najmniej podstawą do uzyskania rozwodu, a często było karane śmiercią. Dodatkowo przestrzegano ścisłego zakazu stosunków kazirodczych, który nie obejmował rodziny królewskiej. Dlaczego? W praktykach kazirodczych widziano bowiem rytualną ofiarę, podczas której najcięższe z grzechów spadają całkowicie i tylko na rodzinę królewską. W ten sposób dokonywał się akt oczyszczenia narodu (a rodzina królewska rozszerzała sferę potencjalnych partnerów seksualnych na zarówno dalszych, jak bliskich członków familii).
Seksualne ciekawostki
Informacji nigdy nie za mało. Wyjawiamy dziś dziesięć ciekawych faktów o uprawianiu miłości. Czy wiesz, ile razy do roku kochają się Hindusi? Albo ile kalorii pozwala spalić jeden pocałunek? My wiemy i zapraszamy do lektury!
Najprzyjemniejszy sposób spalania kalorii
To oczywiście… łóżkowe igraszki. Aktywna akcja przez pół godziny pozwala spalić mniej więcej 150 kalorii, czyli tyle, co mały czekoladowy batonik. Jeśli więc skrupulatnie odwiedzać będziemy „łóżkową siłownię” i zajrzymy tam 6-8 razy w miesiącu, w rok pozbędziemy się dwóch kilogramów! Pod warunkiem, że ćwiczenia będą intensywne
Krótkie „ćwiczenia” dla niecierpliwych
Dla wzmocnienia efektu, w międzyczasie można zająć się gubieniem kalorii przez… całowanie! Minutowy buziak spala ich 26, a 10-minutowe buzi-buzi aż 260!
Kolejna zaleta całowania (są ich setki! )
Wymiana śliny podczas całowania wpływa korzystanie na żeby. Dzięki jej obecności, jama ustna jest czyszczona, co zmniejsza możliwość mnożenia się bakterii i powstawania próchnicy.
Globalna miłość
Ile stosunków seksualnych odbywa się na Ziemi w ciągu jednej doby? Aż 100 milionów!
Mężczyźni, którzy nie pałają do zbliżeń
Z danych wynika, że Japończycy. Rzekomo uprawiają seks tylko 36 razy do roku, czyli mniej więcej co 10 dni. Ciekawi nas, co na ten temat uważają ich żony!
Mężczyźni, którzy reperują globalne statystyki
Są to Amerykanie. Średnio trafiają do łóżka (lub gdzie indziej) 124 razy w roku, czyli blisko co trzy dni. Kolejni w tabeli są Grecy, którzy intensywnie spalają kalorie około 117 razy w roku. Hindusi, z kolei, znajdują się po środku zestawienia i „ćwiczą” 80 razy do roku.
Nowa aspiryna
Związek seksu i bólu głowy jest bardzo przewrotny. Z jednej strony ból głowy eliminuje często możliwość zbliżenia, a drugiej jednak – wcale nie powinien! Dlaczego? Jak wiadomo, podczas orgazmu wydzielają się endorfiny, które są skutecznym środkiem na zwalczanie bólu. Uwaga! Jeśli mamy do czynienia z poważną dolegliwością, przyjemny i pożyteczny sposób walki z bólem może jednak nie zadziałać
Częstotliwość myśli dla dorosłych
Według badań, 54% mężczyzn i 19% kobiet myśli o seksie codziennie i to po kilka razy. Śmiemy jednak sądzić, że wśród czytelników Kokieterii statystyki wyglądają zupełnie inaczej!
Prezerwatywy w cyklu rocznym
Ile „gumek” zużywamy na Ziemi w ciągu 365 dni? Liczba robi duże wrażenie – jest ich aż 6 do 9 miliardów!
…. i zastosowaniu w pracy
Jaki zawód wymaga częstego używania prezerwatyw? Radiolog, choć oczywiście w godzinach pracy lekarze raczej nie stosują ich według pierwotnego przeznaczenia. Prezerwatywy służą jako osłonki do sprzętów wykorzystywanych podczas badań.
Który fakt zrobił na Was największe wrażenie? A może znaliście już niektóre ciekawostki i macie w zanadrzu inne fakty? Jeśli tak – chętnie poznamy Wasze komentarze!
Świat aktu przedstawia: “Diabeł tkwi w szczegółach” czyli ostatnia edycja konkursu fotograficznego rozpoczęta!
Wczoraj rozpoczęła się trzecia i ostatnia już edycja konkursów organizowanych przez Internetową Galerię SwiatAktu.pl. Konkurs fotograficzny “Diabeł tkwi w szczególe” wyłoni cztery najlepsze fotografie prezentujące wyjątkowe cechy ludzkiego ciała.
Wybrane zdjęcia opublikowane zostaną w ekskluzywnym kalendarzu ambasadora konkursu – firmy Obsessive. Z poprzednich edycji konkursu wybrano już osiem fotografii. Cztery ostatnie miejsca na rok 2011 czekają więc na zwycięzców aktualnie trwającego konkursu „Diabeł tkwi w szczególe”. Autorzy zwycięskich zdjęć zostaną ponadto nagrodzeni kompletem bielizny z oferty producenta.
Zapraszamy wszystkich pasjonatów fotografii – zarówno amatorów, jak i profesjonalistów – by na stronie www.swiataktu.pl podzielili się swoimi obserwacjami na temat pięknych detali ciała. Takie fotograficzne dzieło sztuki powinno zawierać w sobie coś, co przyciągnie i zatrzyma uwagę, dzięki czemu fotografia nabierze prawdziwie “diabelskiego” uroku.
Wszystkie prace zostaną opublikowane w Internetowej Galerii, a zwycięskie w ostatniej edycji, także na blogu Kokieteria.pl i na stronie głównej marki Obsessive. Spośród fotografii laureatów wszystkich edycji, Jury wybierze jedno najlepsze zdjęcie, którego autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 3000 zł.
Do dnia 12.09.2010 miłośnicy fotografii mogą zamieszczać swoje prace na stronie www.swiataktu.pl w specjalnej zakładce „Konkurs”.
Wyniki ostatniej edycji konkursu poznamy do 01.10.2010.
Fotografowie, pasjonaci, amatorzy i artyści – życzymy wspaniałej inspiracji i powodzenia!
200% satysfakcji
Są pewne rzeczy, których mężczyźni potrzebują do osiągnięcia pełnej satysfakcji, ale… nie wspominają o nich. W związku z tym dziś obnażymy te sekrety! Panowie będą zachodzić w głowę, skąd w Tobie taka inwencja.
Wyręcz go
Jak wiadomo, kobiety potrzebują trochę czasu i uwagi, żeby wprawić się w odpowiedni nastrój i w pełni przygotować się do dalszej zabawy. Oczywiście Twój mężczyzna nie będzie miał nic przeciwko, żeby pomóc Cię rozgrzać, ale zaufaj nam – na pewno nie będzie protestował, jeśli postanowisz zrobić to sama, a jemu pozwolisz obserwować, jak tego dokonujesz.
Dodaj szczyptę humoru
Rozbrykany nastrój to zawsze dobry nastrój. Dla odmiany, w życiu codziennym szukaj okazji do robienia zakładów, których zwycięzca będzie mógł zażądać dowolnej nagrody… cielesnej. Krótko mówiąc: przegrany, niczym złota rybka, będzie spełniał seksualne życzenia wygranego. Do czasu! W końcu możecie zawierać wiele zakładów, a wygrany może szybko znaleźć się w odwrotnej pozycji Inna wersja tej zabawy to zaproszenie do łóżka gry planszowej – wygrany wypowiada dowolne życzenie!
Daj się zobaczyć
Wszyscy znamy tę zasadę – mężczyźni to wzrokowcy, więc to, co czują – to jedno, a to, co widzą – drugie. Zdobądź się więc kiedyś na miły gest i wcale nie przez przypadek przynieś do Waszej sypialni lustro. Właśnie po to, żebyście oboje widzieli, jak zachowujecie się w akcji.
Komplementuj jego ego
Zyskasz w jego oczach wiele punktów, jeśli zupełnie nieoczekiwanie zaproponujesz (i zainicjujesz) spontaniczny seks. Co, jeśli nie taka demonstracja Twojej namiętności da mu do zrozumienia, że jest bardzo atrakcyjny i nie możesz mu się oprzeć? Pomysłów na wesoły przerywnik jest wiele: w nocy możesz kazać mu zjechać na pobocze ustronnej drogi, na imprezie u znajomych możesz zaciągnąć go do cichej sypialni lub nawet schowka na miotły!
Rozbudź tygrysa!
Jaki jest najlepszy sposób na to, żeby w mężczyźnie obudzić drapieżną bestię? Dać mu do zrozumienia, że możesz być cała dla niego – to jednak wymaga pewnych działań z jego strony. Żeby podsunąć mu ten świetny pomysł, pocałuj go namiętnie, szepcząc np. „jestem twoja, weź mnie”. Następnie odepchnij go od siebie dając do zrozumienia, że jeśli chciałby Ciebie więcej, może się o to postarać. Już podczas akcji możesz zachęcać go do działania, mówiąc „mocniej”, „szybciej”, – aby wiedział, że nie masz humoru na dziecięce igraszki!
Seks w kulturach świata – wiktoriańska Anglia
Dziś rozpoczynamy nowy cykl piątkowych artykułów. Tym razem pogłębimy wiedzę o seksualnych tajemnice różnych kultur – i współczesnych i tych starożytnych, które wywarły niemały wpływ na nasze dzisiejsze łóżkowe praktyki. Na początek – wiktoriańska Anglia.
Zanim jednak sprawdzimy, jak ze sprawami seksu radzili sobie ówcześni lordowie, zbadamy związki między kulturą a seksualnością człowieka i zastanowimy się, jak epoka i otoczenie odbijają się w upodobaniach, doborach seksualnych partnerów czy apetycie na igraszki. A odbijają się w sposób zdecydowanie mocny – wszystkie potrzeby i zachowania seksualne człowieka są w ogromnej mierze wynikiem życia w danym systemie kulturowym. Jeśli urodzilibyśmy się więc w Japonii, cała sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej… wszystkie fantazje, partnerzy, rytuał zalotów i doświadczenia pasowałyby do tamtejszych obyczajów, innych niż to, co my uznajemy za „normalne”. Pomijając system prawny, kultura warunkuje też samoocenę kobiet i mężczyzn, ich aktywność w „romansie”, postawy wobec ciała i na koniec – postawy wobec współżycia seksualnego.
Pomimo że obyczajowe różnice na całym świecie, zarówno współczesnym i dawnym, są bardzo wyraźne, istnieje też wiele podobieństw w traktowaniu seksu w różnych kulturach. Na przykład okazuje się, że kryteria doboru partnera okazują się dosyć podobne, to znaczy istnieją uniwersalne potrzeby i wymagania, jakie powinna spełniać idealna partnerka czy wzorowy partner. Co da nam zatem ogólnoświatowe powodzenie? Okazuje się, że mężczyźni cenią najbardziej: młodszy wiek partnerki, atrakcyjność fizyczną, gospodarność oraz brak lub niewielką ilość wcześniejszych doświadczeń seksualnych. Wymagania kobiet są większe: obejmują dobre perspektywy finansowe partnera, dojrzałość, inteligencję, ambicję, przedsiębiorczość, podobny poziom wykształcenia, wysoką pozycję społeczną, to samo wyznanie i starszy wiek. Krótko mówiąc: stereotypowa atrakcyjna kobieta jest młoda, ładna i pracowita, a mężczyzna – bogaty, doświadczony życiowo i dający poczucie bezpieczeństwa. Czy to zgadza się z naszym podświadomym ideałem właściwej drugiej połówki?
***
Teraz przekonamy się, jakie postrzeganie igraszek prezentowali obywatele Anglii drugiej połowy XIX wieku (1837-1901). Krótkie wprowadzenie do atmosfery: Wielka Brytania była wtedy ogromnym mocarstwem u szczytu imperialnej potęgi (stąd powiedzenie, że nad nad Imperium Brytyjskim “słońce nigdy nie zachodzi”). Panowała stabilizacja i dobrobyt, a ponadto trwała właśnie rewolucja przemysłowa.
W sferze obyczajowej panowała słynna rygorystyczna moralność, głosząca konieczność ukrywania lub wręcz hamowania uczuć. Obowiązywały liczne konwenanse społeczne, do których Wiktorianie musieli się dostosowywać. Wprowadzana na siłę surowość obyczajów, prowokowała poczucie winy i rodziła tez hipokryzję – w tym „porządnym świecie” bardzo rozwinęła się prostytucja. Ciężko się temu dziwić – wszyscy doskonale wiedzą, że zakazany owoc smakuje zdecydowanie najlepiej… Angielskie domy publiczne przeżywały więc złoty czas. Prostytucja sięgnęła najwyższych sfer, wzrosła też popularność kurtyzan. Niektóre arystokratki zaspokajały swe zachcianki erotyczne, nie żądając zapłaty i nie tracąc swej reputacji. A biedota, jak to biedota, zarabiała ciałem na chleb. Obniżenie jakości prostytutek zapoczątkowało zwyczaj “polowania na dziewice”: wymagający mężczyźni korzystający z usług domów publicznych domagali się lekarskich zaświadczeń o dziewictwie pracujących tam dziewcząt. Kolportowano też wydawnictwa pornograficzne – nakłady “katalogów” ekskluzywnych kurtyzan sięgały tysięcy egzemplarzy. Dla przeciwieństwa – istniał model idealnej wiktoriańskiej kobiety. Jaka była? Krótko mówiąc – anielska: zarówno piękna, jak i zaradna, pracowita, odpowiedzialna. Byłą też strażniczką domowego ciepła i moralności. Ah ta hipokryzja…
Lata panowania królowej Wiktorii, nakazującej zakładać pokrowce nawet na nogi stołków i fortepianów, żeby nie wywoływały uczuć lubieżnych, to czas prostego, niewyszukanego i skromnego erotyzmu. Oficjalnie! W rzeczywistości w wiktoriańskiej Anglii długo kwitło seksualne podziemie. Popularnością cieszyła się literatura i sztuka erotyczna: wydawano “dzieła”, których tytuły przemawiają o ich treści: np.: “Intrygi miłosne”, “Sceny z haremu” czy “Miłość Turków”. Co bardziej wykształceni sięgali po zakazane lektury w rodzaju Fanny Hill lub sławnego pseudoarystotelesowskiego dzieła Aristotle’s Masterpiece. Było ono potajemnie drukowane, a także ręcznie przepisywane i zyskało w XIX w. status najbardziej czytanej książki dotyczącej kwestii seksualnych. Anonimowy autor wiktoriańskiego pamiętnika zatytułowanego My Secret Life (Moje utajone życie), opisywał z niemałą dozą szczerości, jak wiedzę zyskiwaną z „Arystotelesa” sprawdzał z kolegami. Na początku XX wieku pojawiła się tam również nowa wersja “Baśni z tysiąca i jednej nocy” i stare ryciny ustąpiły miejsca erotycznym fotografiom. Od początku XVIII wieku w literaturze zaczął pojawiać się motyw biczowania. Wyraźnie wyróżniający erotyzm angielski od erotyzmu innych krajów sprawił, że inna nazwa biczowania to “angielska przywara”.
To jeszcze nie koniec sekscesów zdecydowanie niekonserwatywnych obywateli Wielkiej Brytanii. Do masowego użytku weszły prezerwatywy, a wśród elity angielskiej zaczął być popularny homoseksualizm. Powstawały pierwsze kluby dla homoseksualistów. Pamiętniki wiktoriańskie dowodzą, że część młodzieńców, szczególnie z bogatszych domów, przeżywała pierwsze stosunki seksualne ze służebnymi kobietami lub, jeszcze jako nieletni, korzystali z usług domów publicznych, a także ulicznych prostytutek (co w kontekście niezwykłej popularności „domów uciech” nie powinno nas już dziwić).
W konsekwencji wszystkich wyżej opisanych praktyk plagą stały się rozwody. W 1857 r. wprowadzono możliwość rozwodu również w małżeństwie kościelnym, choć i wcześniej władze Kościoła anglikańskiego miały prawo uznać małżeństwo za nieważne w kilku wypadkach. Teraz rozwód mógł być udzielony w sytuacji zdrady któregokolwiek z małżonków, okrucieństwa lub bigamii. Co autorki wcale nie dziwi – w końcu która porządna kobieta chciałaby za męża rozpustnego seksoholika, a który ułożony obywatel chciałby spędzać życie u boku kurtyzany, chętnej zadowolić każdego?
Zadziwiające fakty: orgazm!
Przygotowaliśmy 10 interesujących ciekawostek o tematyce łóżkowej. Temat jest wiecznie aktualny, a grono zaciekawionych osób prawie nieograniczone! Zapraszamy zatem do poznania faktów o orgazmie – przydadzą się na pewno.
Fakt 1
Rekord świata pod względem długości masturbacji, która prowadziła do orgazmu, to 6 godzin (!) i 30 minut dla kobiety i aż 8 godzin i 30 minut dla mężczyzny. Czy nie byłoby lepiej, gdyby długodystansowa para zajęła się sobą nawzajem?
Fakt 2
Aktualne badania dowodzą, że 48% osób cierpiących na częste bóle głowy zniwelowało kiedyś ból za pomocą orgazmu. To jeszcze nie wszystko! Łóżkowa terapia jest zdrowsza i działa znacznie szybciej, niż tabletki przeciwbólowe. W takim razie… ból głowy nie może być już wymówką od seksu – może stać się idealną przyczyną!
Fakt 3
Początek XX wieku przyniósł rewolucję obyczajową – w sklepach i gospodarstwach domowych zaczęły pojawiać się pierwsze wibratory. Dla porównania, inne „niezbędne” artykuły AGD weszły do użytku dużo później. Pierwsze odkurzacze zaistniały dopiero 9 lat później, a elektryczne żelazka aż dekadę po premierze wibratorów!
Fakt 4
Przeciętna długość kobiecego orgazmu to 6-10 sekund, choć niektóre szczęśliwe kobiety mogą szczytować aż przez 20 sekund (!)
Fakt 5
Około 0.06% mężczyzn może doprowadzić się do orgazmu dzięki fantazjom. I tylko fantazjom. Potrafią dojść, nie dotykając penisa ani żadnej innej części ciała. Bardzo ciekawi nas, o czym oni tak rozmyślają!
Fakt 6
Mniej niż jedna trzecia kobiet regularnie szczytuje podczas seksu, podczas gdy trzy czwarte mężczyzn dochodzi zawsze. Jednak jeśli kobieta dostanie ponad 21 minut stymulacji podczas gry wstępnej, statystyka bardzo się poprawia i aż 90% kobiet osiąga pełną satysfakcję… Panowie, do dzieła!
Fakt 7
Nie przepadasz za mokrym prześcieradłem po zakończonych zabawach w sypialni? Masz szczęście, że nie jesteś samicą wieloryba. Samce wieloryba wytwarzają i wypuszczają bowiem aż 20 litrów nasienia podczas jednego stosunku!
Fakt 8
Orgazm mężczyzny działa na mózg mężczyzny tak, jak dawka heroiny na uzależnionego. Naukowcy z Holandii przeanalizowali pracę mózgu podczas orgazmu i doszli do wniosku, że dla niektórych panów seks może być dosłownie uzależniający.
Fakt 9
Kiedy z kolei powtórzyli te badania na kobietach, odkryli, że w momencie szczytowania nasz poziom samokontroli znacząco obniża się. Dodatkowo, obszar mózgu odpowiedzialny za moralną ocenę sytuacji też nie funkcjonuje poprawnie… To wszystko może tłumaczyć, dlaczego podczas udanego seksu nie zwracamy większej uwagi na cieniutkie ściany czy otwarte okno i krzyczymy wniebogłosy
Fakt 10
Gratka dla ekshibicjonistów! W San Francisko odbywa się doroczny, charytatywny maraton… masturbacyjny (Masturbate-a-Thon). Wszyscy dobrowolni uczestnicy spotykają się w tamtejszym Centrum Seksu i Kultury i zabawiają się sami ze sobą, podczas gdy inni mogą oglądać w Internecie transmisję video na żywo. Dochód z „imprezy” przykazywany jest na cele charytatywne…
***
Który fakt uważacie za najciekawszy? A może znacie jakieś inne ciekawostki? Autorkę w osłupienie wprowadził ostatni